piątek, 20 września 2013

#6 - It's over?

- 2 dni i koniec? - zapytał Andy - Wyjedziesz i pewnie o mnie zapomnisz...
- Cokolwiek się stanie nigdy Cię nie zapomnę - szepnęłam przez łzy - Na prawdę.
- Jasne... Każda tak mówi a później olewa faceta i nie odpowiada na jego smsy ani telefony.
- Nie każda taka jest - powiedziałam wstając. Zdenerwował mnie myśląc i mnie jak o tych wszystkich laskach na jedną noc.
- Jasne, że nie każda... Reszta nawet nie daje ci szansy.
- A nie sądzisz, że są i takie, które kochają i nie zostawiają?
- Nie ma takich.. - mruknął krzyżując ręce na piersi, jak 5 latek.
- Skoro tak uważasz to może rozstań się ze mną i zostań gejem!? - powiedziałam głośniej niż chciałam.
- Może powinienem..
- W takim razie to koniec - szepnęłam ze łzami w oczach i wybiegłam z domu Biersacków.
Zaraz po wejściu do pokoju rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Jak on mógł mi coś takiego powiedzieć? Kochałam go, w sumie to dalej kocham. Nigdy nie dałam żadnych powodów żeby tak o mnie myśleć, a on po prostu stwierdził, że jestem taka jak wszystkie. A może.. rzeczywiście taka jestem? Z rozmyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi. Powiedziałam ciche 'prosze'. Do pokoju weszła Eli.
- Skarbie co się stało, tak nagle wybiegłaś z domu.. - zapytała siadając obok mnie.
- Zerwaliśmy..
- Ale jak to? - zdziwiła się - Przecież jeszcze godzinę temu byliście tacy szczęśliwi.
-  Właśnie byliśmy - mruknęłam - Nie chce o tym mówić. Mogłabyś już iść?
- Jasne.. - wyszła głośno trzaskając drzwiami.
No pięknie ją też wkurwiłam. Jestem taka zjebana. Znowu zaczęłam płakać.

~ 2 dni później na lotnisku ~

Właśnie miałyśmy wejść do samolotu, gdy nagle usłyszałam głos Andyego.
- Chacky!! Czekaj - stanęłam jak wryta. Od czasu zerwania go nie widziałam. Biegł razem z Elizabeth.
- Przepraszam! Kocham Cię... Wróć do mnie - szepnął przytulając mnie do siebie. Miałam łzy w oczach, ale postanowiłam być twarda.
- Nie Andy.. Masz rację. Jestem taka jak wszystkie. - mruknęłam - Nie powinieneś być z kimś takim jak ja. Znajdź sobie kogoś lepszego.
Powiedziałam i podeszłam do Eli.
- Paa skarbie, będę tęsknić - przytuliła mnie do siebie.
- Ja za tobą też. Kocham cię - szepnęłam mocząc jej koszulkę.
- Ja ciebie też - cmoknęła mnie w policzek.
- Chacky chodź bo się spóźnimy - krzyczała babcia.
- Musze już iść - powiedziałam i poszłam do samolotu. Kątem oka zauważyłam płaczących Biersacków. Gdy tylko usiadłam na swoim miejscu zaczęłam płakać. Czy to już naprawdę koniec? Czy już nigdy nie spotkam Andyego? Ani Eli? Co będzie z moją mamą? Przyszłość jest jedną wielką niewiadomą, ale mam dobrze przeczucia.

~ ~ ~ ~
Hej, Hej!
I jest kolejny rozdział.
Dotychczasowa akcja działa się w 2008 roku, kiedy Andy miał 18 lat, a Chacky 15.
Następne rozdziały będą się dziać w 2013 roku.
Przy okazji dziękuję za ponad 230 wyświetleń i  4 obserwatorów. Kocham was! :3
Okej to na tyle.
Buźka

6 komentarzy:

  1. Jest zajebisty....
    Nie mogę się doczekać następnych rozdziałów pisz szybko next <3

    OdpowiedzUsuń
  2. GENIALNIE !!!
    Jejku uwielbiam to czytać *.*
    Czekam niecierpliwie ♥
    www.can-you-feel-my-heartt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. BOŻEEEE JAKJA KOCHAM TWÓJ BLOG!♥♥
    ZAPRASZAM NA SWOJE :)
    http://sempiternal1949.blogspot.com/
    http://justride1949.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli.. Pojawi się reszta Bridersów? D:
    Andy wszystko potrafi zepsuć w tych FanFicach.
    Od szklanki zaczynając na pogrzebie kończąc. xD
    Czytam dalej. ^^

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już przeczytałaś/łeś rozdział to miło by było gdybyś zostawił/a komentarz. Dla Ciebie to chwila, a dla mnie to motywacja do działania :)