niedziela, 27 października 2013

#21 - Już się stęskniłaś?

- Przepraszam za wczoraj - wyszeptała Sammi zaraz po wyjściu z domu.
- Nie ma za co - uśmiechnęłam się lekko - Powiedziałaś co myślisz.
- Nie, ja tak nie myślę. Po prostu się przestraszyłam i zaczęłam gadać głupoty - przytuliła mnie -  Jesteś moją przyjaciółką i kocham cię taką jaka jesteś.
- Heh.. Ja ciebie też - odpowiedziałam szeptem. Stałyśmy chwilę w ciszy, gdy nagle z domu wyszedł CC.
- Grupowy uścisk! - wydarł się i przytulił się do nas. Po chwili dołączyła reszta zespołu.
- Ej.. Chłopaki to kiedy zaczyna się trasa? - zapytała Sammi. Nie wiedziałam, że jadą w trasę. Andy nic nie mówił.
- Ymm.. Za 2 dni.- odpowiedział Jinxx - A co jedziesz z nami?
- Tylko jeśli Chacky pojedzie - wszystkie oczy skierowały się na mnie.
- Ja nie jadę! - powiedziałam szybko.
- Zobaczymy - powiedział Andy przerzucając mnie sobie przez ramię i niosąc do domu. Przy okazji kopnęłam Jake'a w głowę. Wszyscy wybuchnęli śmiechem a biedny Pitts obrażony udał się do domu. Krzyknęłam 'przepraszam' i dalej wyrywałam się z uścisku Andy'ego
- Puść mnie! - darłam się bijąc go po plecach.
W końcu położył mnie na łóżku i siadł na mnie okrakiem.
- Jedziesz z nami - zakomunikował.
- Nie jadę.
- Jedziesz.
- Może mnie zmusisz? - uśmiechnęłam się cwaniacko.
- Sama tego chciałaś - powiedział poważnie i zaczął mnie łaskotać.
- Hahaha... Nie jadę! Haha.. s..stoop! - mówiłam przez śmiech  - Hahah.. Andy..ha..proszę.
- Pojedziesz? - zapytał przybliżając swoją twarz do mojej.
- Ale po co?
- Bo cię kocham i chcę mieć cię przy sobie - cmoknął mnie w usta. Od razu pogłębiłam pocałunek. Oderwaliśmy się od siebie dopiero gdy zabrakło nam powietrza.
- A niech ci będzie - powiedziałam łapiąc oddech. Andy uśmiechnął się słodko i przytulił mnie do siebie.
- Andy! Idziemy na imprezę! - do pokoju wpadł Ashley.
- Nie idę - mruknął głaskając mnie po plecach.
- Idziesz. Musimy oblać rozpoczęcie trasy - wytłumaczył basista.
- Ale ja chcę pobyć z Chacky - wykręcał się mój chłopak.
- Ale ona już ma cię dość, prawda mała? - puścił mi oczko.
- Ymm.. Tak - uśmiechnęłam się zadziornie - Już będę musiała z nim wytrzymać w trasie.
- Dzięki - Andy obrażony wstał z łóżka - Idę się najebać, bo moja dziewczyna mnie już nie chcę.
- Okej paa - wyszczerzyłam się rozkładając się wygodnie na łóżku.
- Pa - powiedział i ominął Ashley'a.
- Ej.. On to wziął na serio? - zapytałam zdziwiona.
- No raczej tak - mruknął - I całą zabawę chuj strzelił.
Wybiegłam do pokoju i rzuciłam się Andy'emu na plecy. Runął na brzuch a ja wybuchnęłam śmiechem.
- Już się stęskniłaś? - zaśmiał się obracając nas tak żebym to ja była na dole.
- Oczywiście - powiedziałam i przyciągnęłam go do siebie. Od razu wpił się w moje usta.
- Słodziaki ogar! - wydarł się Ashley - Andy idziemy!
Biersack cmoknął mnie w usta i wyszedł z chłopakami, a mnie zostawił na ziemi. Po sekundzie wrócił i pomógł mi wstać i wybiegł krzycząc 'Pa skarbie!'. Poszłam do salonu, gdzie Sammi oglądała jakiś film. Gadałyśmy, wygłupiałyśmy się i jadłyśmy, aż w końcu zasnęłyśmy wtulone w siebie na kanapie.

~ ~ ~ ~
I jest kolejny rozdział.
Wyszedł krótki i nudny, więc przepraszam.
Postaram się, żeby następne były lepsze.

2 komentarze:

  1. Mega świetny rozdział! To nic, że był krótki:D Wcale nie był nudny! Czekam do następnego :*
    Zapraszam do siebie na nowy rozdział i mam nadzieję, że się spodoba:)
    http://justride1949.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki nudny? Własnie świetny ;3
    Czekam mała ;*

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już przeczytałaś/łeś rozdział to miło by było gdybyś zostawił/a komentarz. Dla Ciebie to chwila, a dla mnie to motywacja do działania :)