sobota, 12 października 2013

#16 - Zmuś mnie

Staliśmy chwilę w ciszy, gdy nagle się rozpadało. Andy pociągnął mnie do klubu, gdzie wszyscy siedzieli przy stoliku.
- Zbieramy się? - zapytała Sammi podtrzymując Jinxx'a.
- Okeej, wszyscy do auta! - powiedział Biersack. Chłopcy i Sammi lekko chwiejnym krokiem ruszyli do auta. Andy złapał mnie za rękę i poszliśmy za nimi. W domu wszyscy rozeszli się do swoich pokoi. Po przebraniu się w koszulkę Biersacka i jakieś spodenki, których musiałam zapomnieć przy przeprowadzce, położyłam się do łóżka i zasnęłam w ramionach mojego chłopaka.

Rano obudziłam się wtulona w tors Andy'ego, który bawił się moimi włosami.
- Dzień dobry! - uśmiechnął się słodko i cmoknął mnie w czoło.
- No heej - wymruczałam - Która godzina?
- Jakoś po 12 śpiochu.
- No to trzeba wstawać - powiedziałam próbując wstać, ale czyjeś ręce mi to uniemożliwiały. Chudzielec usiadł i zaczął całować mój kark. Obróciłam się do niego przodem i pchnęłam go na łóżko. Usiadłam na nim okrakiem i wpiłam się w jego usta.
- Andy, Sara przyszła.. - do pokoju wszedł Ash. Widząc mnie siedzącą na Biersacku posmutniał i wyszedł.
- Ubieraj się i idziemy - powiedział mój chłopak ściągając mnie z siebie.
- Nie chcę jej widzieć - powiedziałam.
- Noo chooodź! - zrobił minę kota ze shreka.
- Zmuś mnie - uśmiechnęłam się cwaniacko krzyżując ręce na piersiach.
- Sama tego chciałaś - zaśmiał się przewieszając mnie sobie przez ramię.
- Puuuuść! Andy debilu! - darłam się waląc go pięściami po plecach. Puścił mnie dopiero, gdy znaleźliśmy się w salonie.
- Hej.. - usłyszeliśmy głos Sary - Ja chciałam was przeprosić za wszystko i prosić o wybaczenie.
- Nic się nie stało - uśmiechnął się Biersack - Jasne, że wybaczam.
- Dziękuje - uścisnęła go i skierowała wzrok na mnie - A ty? Wybaczysz mi?
- No dobra - szepnęłam - ale to ostatni raz.
Sara uwiesiła się na mojej szyi. Później poszłam z nią robić śniadanie dla chłopaków.

~ Perspektywa Ashley'a ~
Kurwa! Wrócili do siebie. Kochają się. Mogłem to przewidzieć, ale nie. Pan Purdy musiał się łudzić, że Chacky będzie z nim. Jestem głupi. Mogłem jej powiedzieć, co do niej czuje, ale ciągle odkładałem to na później i teraz co? Wróciła do Andy'ego. Ehh.. Nie dam rady patrzeć jak on ją przytula, całuje. Jak ona mu wyznaje miłość. Po prostu nie dam rady. Muszę coś zrobić... Muszę odejść. Właśnie! Odejdę z zespołu, może uda mi się o niej zapomnieć. Wyciągnąłem z szafy walizkę i zacząłem pakować do niej moje rzeczy. Po jakiejś godzinie moje wszystkie ubrania i najpotrzebniejsze rzeczy były spakowane w 2 walizki i torbę. Wziąłem wszystkie moje rzeczy i zszedłem na dół.
- Co robisz? - zdziwiła się Chacky wychodząc z kuchni, z talerzem naleśników. Wszystkie oczy skierowały się w moją stronę.
- Wyprowadzam się, odchodzę z zespołu - odpowiedziałem.
- Co kurwa!? - krzyknął Jinxx stając przede mną - Dlaczego?
- Nie dam rady - wyszeptałem - Kocham Chacky i nie mogę patrzyć jak jest z Biersackiem.
Wybiegłem z domu do swojego samochodu i odjechałem. Gdzie? Sam nie wiem. Jak najdalej stąd.

~Perspektywa Chacky~
Ashley odszedł z zespołu. To moja wina. Stałam z naleśnikami i nożem w ręce jak zamurowana.
- Zajebiście - wysyczał Jake - Wszystko twoja wina.
Zwrócił się w moją stronę. Do moich oczów napłynęły łzy. Położyłam talerz na stole i wybiegłam na górę. Zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam na łóżku. Rozpłakałam się. I co teraz? Jedyne wyjście to odejść. Chłopcy się pogodzą a ja już nie będę problemem. Przypomniałam sobie że wciąż mam nóż. Wyrwałam kartkę z zeszytu i napisałam na niej list do chłopaków.
- Otwórz!!- krzyczał Andy zza drzwi, ale nie przejęłam się tym.
Wzięłam nóż i wbiłam go sobie w klatkę piersiową. Poczułam ból, a później odpłynęłam.

~ ~ ~ ~
Wielki powrót! No dobra może i nie taki wielki, ale zawsze powrót.
Rozdział pojawia się szybciej niż zapowiadałam, bo dostałam weny.
Czekam na komentarze ;3

3 komentarze:

  1. Fuck ! jak mozesz konczyc ?!?!
    Masz wene to kita pisac next'a !! ;]
    I ze Chacky?!?!?! Za jakie grzechy ?!?!
    ona ma zyc !! ;(
    Czekam ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. ALE CZEMU?! ;_;
    CZEMU.
    CZEMU MI TO ROBISZ I ZABIJASZ BIEDNĄ CHACKY.
    NO KURWA CZEMU.
    A ASHLEY'A WYKASTRUJĘ I ZAMKNĘ W POKOJU, W KTÓRYM BĘDZIE 69 UZBROJONYCH BLONDYNEK.
    BIEDNY, UMRZE W MĘCZARNIACH.

    OdpowiedzUsuń
  3. Why? Kurwa why? Jak mogłaś do tego dopuścić? ;( Niech będzie wszystko dobrze bo inaczej nie ręczę za siebie ;D Czekam na nexta i zapraszam do mnie na 2 rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już przeczytałaś/łeś rozdział to miło by było gdybyś zostawił/a komentarz. Dla Ciebie to chwila, a dla mnie to motywacja do działania :)