Strony

sobota, 18 stycznia 2014

#30 - Będziesz moją żoną

~ 25 kwietnia, 2 tygodnie do ślubu ~
- To już ostatnia sala w LA i nic.. Skarbie, co teraz? - zapytałam Andy'ego, mocno ściskając jego dłoń.
- Mam pomysł. Jest taki piękny ogród niedaleko kościoła, w którym bierzemy ślub. Mogę cię tam zabrać jeśli chcesz..
- No jasne - zgodziłam się - Co mamy do stracenia?
Pojechaliśmy do ogrodu, o którym wspominał Andy. Po przekroczeniu bramy zamarłam. Ogród był piękny. Mnóstwo kwiatów w różnych kolorach, choć przeważały głównie białe i czerwone. Mały stawik, altanka, w której będzie można tańczyć.
- Pięknie tu - przyznałam rozglądając się - Trzeba pogadać z właścicielem, czy pozwoli nam tu urządzić wesele.
Andy wyciągnął telefon z tylnej kieszeni i wybrał jakiś numer.
- Halo Tom - chwila przerwy - Tak podoba jej się i chce - znowu przerwa - Tak, jak się umawialiśmy. To do zobaczenia. Dzięki.
- Znasz właściciela? - zdziwiłam się.
- Tak, to stary kumpel mojego ojca - odpowiedział przytulając mnie - Wszystko załatwiliśmy, a on i rodzice wszystko tu urządzą. Nie przejmuj się, będzie idealnie.
- Mam nadzieję - mruknęłam - To ma być najpiękniejszy dzień mojego życia..
- I będzie, zobaczysz - cmoknął mnie we włosy - Kocham cię, malutka.
- Ja ciebie też, duży - wyszczerzyłam się - Idziemy do domu? już mi nogi odpadają.
- Tak, jasne, chodź - Andy złapał mnie za rękę i ruszyliśmy do auta.

~ 2 maja, tydzień do ślubu ~
- W tej wyglądasz pięknie! - klasnęła w dłonie Sammi, gdy wyszłam z przymierzalni. Spojrzałam na swoje odbicie w lustrze i zamarłam. Wyglądałam pięknie w białej sukni, pokazującej moje atuty takie jak dość duże piersi, zgrabne nogi i ogólnie całkiem niezłą figurę. Suknia przodu była krótka do połowy ud, a z tyłu długa aż do kostek. Biały gorset pokryty koronką.
- Całkiem nieźle - zgodziłam się z przyjaciółką - A ty co sądzisz Ash?
- Zajebiście! - uśmiechnął się. Łaził z nami po sklepach już jakieś 2 godziny i nawet nie marudził. Obiecał Andy'emu, któremu Sammi nie pozwoliła iść wybierać sukni, że wybierze sukienkę w której będę wyglądać i ruszać się jak najlepiej - Wyglądasz świetnie, ale jak się ruszasz?
Przeszłam się po sali i zakręciłam się w kółko. Sukienka nie przeszkadzała mi w ruchach.
- Oj nie tak - wyszczerzył się podchodząc do mnie i obejmując w talii - Sammi muzyka!
Doll włączyła jakąś muzykę z telefonu, a ja z Purdym zaczęliśmy ruszać się do rytmu. Nasz 'występ' zakończył się przechyleniem mnie w tył. Sammi wstała klaszcząc, a my teatralnie się ukłoniliśmy.
- I co? - zapytał mój towarzysz - Bierzemy?
- Bierzemy! - krzyknęłyśmy z Doll jednocześnie. W drodze do kasy znalazłam jeszcze śliczną, białą bieliznę i pończochy. Przechodząc obok sklepu z ubraniami dla dzieci zobaczyłam coś co po prostu musiałam kupić. Mały, biały garnitur, wręcz idealny dla mojego syna. Nie zważając na resztę weszłam do sklepu i kupiłam garniak.

~ 8 maja, jeden dzień do ślubu ~
- Sammi pomóż! - krzyknęłam  przeglądając szafę. Za 1,5 godziny zaczyna się mój panieński, a ja nie mam się w co ubrać. Sammi weszła do mojego pokoju z jakimiś ubraniami w ręce. Jedna była bez rękawów skórzana, czarna i mocno przylegająca. Druga również czarna i mocno przylegająca bez dekoltu, z rękawami 3/4 i wycięciem na plecach trochę ponad pupę, a trzecia granatowa opinająca piersi a dalej opadająca luźno.
- Czerwona najlepsza - powiedziała Sammi i podała mi czarne szpilki. Po ubraniu się, przyszła pora na makijaż, którym zajęła się Sammi. Mocno podkreślone czarną kredką oczy i czerwona szminka idealnie kontrastowały z moją trupio bladą skórą. Włosy zakręciłam lokówką i byłam gotowa, w tym czasie Sammi poszła się przygotować. 30 minut do rozpoczęcia imprezy. Nakarmiłam Jaspera piersią i pożegnałam się z Andym i chłopakami, którzy właśnie wychodzili. Co do mojego syna to zostają z nim babcia i dziadek Biersackowie. Mój panieński postanowiłyśmy, w przeciwieństwie do chłopaków spędzić w bardzo wąskim gronie, ponieważ tylko ja, Sammi, Ella, Roxana (córka Jacoba), Sara i kuzynka Andy'ego, Jessica. Gdy już wszystkie znalazłyśmy się u mnie, zadzwoniłam po taksówkę i wyszłyśmy.
- Jak się czuję przyszła pani młoda? - zapytała Rox kierując we mnie kamerę.
- Zajebiście - wyszczerzyłam się do kamery - Zgrasz mi ten film kiedyś. Będę go oglądać jako stara, pomarszczona babcia, wspominając jaka byłam zajebista, gdy jeszcze byłam młoda.
- Hahaha jasne.
Weszłyśmy do klubu i od razu podeszłyśmy do baru. Alkohol lał się litrami. Gdy byłam już nieźle wstawiona razem z Sammi i Amy wskoczyłyśmy na bar i zaczęłyśmy tańczyć ocierając się o siebie. Faceci wręcz ślinili się na nasz widok. Po chwili dołączyły do nas Ella i Sara, tylko Roxana stała i nas filmowała. Puściłam całusa do kamery i zeszłam ze stołu. Wyszłam na zewnątrz trochę odetchnąć, bo w klubie było strasznie gorąco. Usłyszałam mój telefon. Spojrzałam na niego i zobaczyłam jedną nową wiadomość od Andy'ego.
'Za 15 godzin będziesz już moją żoną. Już nie mogę się doczekać. Kocham ;3'
Uśmiechnęłam się do telefonu i schowałam go do torebki.
- Co robisz? - obok mnie pojawiła się Sara - Czemu się nie bawisz?
- Gorąco tam, musiałam odpocząć - uśmiechnęłam się do niej - A ty czemu się nie bawisz?
- Przyszłam sprawdzić gdzie jesteś - odpowiedziała uśmiechem - Już za niedługo zostaniesz panią Biersack..
- No tak, nawet nie wiesz jak się cieszę.
- Widać jaka jesteś szczęśliwa - stwierdziła - Cały czas się uśmiechasz... Nawet jak byłyśmy razem nie byłaś tak szczęśliwa, prawda?
- No prawda, tyle złego było w moim życiu i w końcu jest świetnie.
- I życzę ci, żeby tak było jak najdłużej - przytuliła mnie. Po chwili obok nas pojawiła się Rox z kamerą. Czy ona musi ją wszędzie nosić!?
- Chellie, chcesz powiedzieć coś Andy'emu? - zapytała kierując obiektyw w moją stronę.
- Kocham cię, skarbie - po chwili odezwałam się do kamery z wielkim uśmiechem - A i czekam na noc poślubną.
Puściłam oczko do kamery i ruszyłam do klubu. Usiadłam przy barze i zamówiłam drinka, po chwili obok mnie pojawiły się Sammi i Ella. Razem piłyśmy, później tańczyłyśmy, a potem.. No cóż urwał mi się film.

~ ~ ~ ~
I jest rozdział.
W następnym odbędzie się ślub i wesele, cieszycie się?
A co do komentarzy pod poprzednim rozdziałem... Misiaczki ja jeszcze nie kończę! Powiedziałam tylko, że mam już pomysł, ale przed końcem jeszcze trochę rozdziałów się pojawi ;)
Czekam na komentarze i do następnego :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli już przeczytałaś/łeś rozdział to miło by było gdybyś zostawił/a komentarz. Dla Ciebie to chwila, a dla mnie to motywacja do działania :)