Postanowiłam wpaść do fryzjera, żeby wyglądać jeszcze inaczej niż wcześniej. Chciałam ściąć moje długie do pasa włosy, na sięgające do piersi, a czarny kolor zmienić na.. No właśnie na jaki? W sumie to zawsze chciałam być ruda. Weszłam do salonu fryzjerskiego a wszystkie oczy skierowały się na mnie. No tak, byłam piękna i jeszcze te czerwone oczy.
- Dzień dobry - uśmiechnęłam się do wysokiej brunetki siedzącej za biurkiem.
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc? - zapytała nie odrywając wzroku od moich oczów.
- Chciałabym ściąć i przefarbować włosy.
- Oczywiście, zapraszam na fotel.
Usiadłam i zaczęłam zastanawiać się co powiem chłopakom. Przecież nie stanę przed nimi i nie powiem 'Hej, myśleliście, że umarłam co? No tak, ale zmartwychwstałam'. Zachichotałam na samą myśl o ich minach.
- A więc na jaki kolor chciałaby się pani zafarbować? - zapytała brunetka, wciąż patrząc na moje oczy. Zaczęła mnie wkurwiać.
- Soczewki - skłamałam - Rudy i ściąć do piersi.
- Oczywiście, proszę się odprężyć, a ja się wszystkim zajmę.
Znowu zaczęłam się zastanawiać co zrobię. W końcu doszłam do wniosku, że najlepiej będzie dla nas wszystkich, gdy po prostu odejdę z ich życia. Ash przeze mnie odszedł i nie chciałam być kolejnym kłopotem. Rozpłakałam się.
- Co się stało? - zapytała zaniepokojona fryzjerka.
- Zaczynam nowe życie i trochę mi ciężko.
- No dobrze, nie moja sprawa - powiedziała wciąż zajmując się moimi włosami. Po jakiś 2 godzinach skończyła. Wyglądałam ślicznie. Podziękowałam, zapłaciłam i wyszłam. Wróciłam do mojego starego mieszkania i zaczęłam się pakować. Nowe życie = nowy dom. Przeszukałam internet i znalazłam śliczne mieszkanie w innej części miasta. Mężczyzna powiedział, że mogę się wprowadzić od zaraz i tak też zrobiłam. Wychodząc z mieszkania popłakałam się, znowu. Jak na wampira to coś często płaczę. W domu położyłam się spać, tak tak, my także śpimy.
~Tydzień później ~
Strasznie tęskniłam za BvB, więc postanowiłam zajrzeć na twittera i zobaczyć co u nich. Od razu rzucił mi się w oczy post na oficjalnym profilu Black Veil Brides ' Moi drodzy. Przykro nam, ale musimy odwołać zbliżającą się trasę, ponieważ Andy jest w szpitalu. Stan jest ciężki, a bez niego nie zagramy ~ Ashley'
Zamarłam. Andy w szpitalu. Jego stan jest ciężki. Muszę go zobaczyć. Chociaż nie teraz, chłopaki pewnie u niego są. Pójdę w nocy. On i tak nie może mnie zobaczyć, więc przyjdę, gdy będzie spał. Siedziałam przed komputerem i czekałam, aż w końcu wybije północ. Oczekiwania dłużyły się w nieskończoność. Nie wytrzymałam i chwilę po 22 byłam w drodze. Przed wejściem do szpitala ubrałam okulary przeciwsłoneczne.
- Dzień dobry - przywitałam się z pielęgniarką - W której sali leży Andy Biersack?
- A pani to kto?
- Michelle Black. Dziewczyna Andy'ego - skłamałam.
- Jasne, każda tak mówi. Przykro mi nie mogę pani wpuścić, skończyły się godziny odwiedzin.
- Błagam, niech mi pani powie gdzie on leży a sobie pójdę.
- No dobrze - wkurzyła się lekko - sala nr 17. A teraz proszę iść.
- Okej dziękuje - powiedziałam i wyszłam.
Wiedziałam dokładnie gdzie jest ta sala, więc od razu pobiegłam do okna. Zobaczyłam sylwetkę obróconą do mnie tyłem. Kurwa... Chciałam go zobaczyć. A może by tak wejść? Pewnie i tak śpi. Wgramoliłam się przez okno i po cichu podeszłam do łóżka. Biersack spał. Popatrzyłam na jego rękę i zamarłam. Oprócz tatuaży widniały na niej kreski. Rany po cięciach. Świetnie, zaczął się ciąć. Pogłaskałam go po włosach a on się poruszył. Ja pierdole! Co teraz? Rzuciłam się do okna, ale Andy i tak mnie zauważył.
- Chacky? To ty? - wyszeptał - Zostań...
~ ~ ~ ~
Oto i kolejny rozdział. Przepraszam, że przez ten czas niczego nowego nie publikowałam, ale problemy z internetem i nauka.
Zapraszam do komentowania :3
Bużka! <3
Jejkuuu niech ona powie chociaż jemu ;3 Czekam na nexta mała ;)
OdpowiedzUsuńCholera, ale zajebisty *-* Deviant ma racje, niech on się o wszystkim dowie. Czekam szybciutko na next'a <3
OdpowiedzUsuńDevcio i Calley mają rację ;-; Niech ona mu powie.
OdpowiedzUsuńCzekam.