- Nie, dam radę - powiedziałam cicho - Za 10 minut będę gotowa.
- Martwię się o ciebie - szepnął i wyszedł.
Podniosłam się z ziemi i podeszłam do lustra. Zobaczyłam w nim rudowłosą, chudą dziewczynę o wręcz białej skórze. Osoba ta nie przypominała mnie z przed choroby. Jej skóra była cienka jak pergamin, a prawie czarne oczy straciły blask. Nie mogłam patrzeć na osobę, którą się stałam więc odwróciłam wzrok na dół. Poprawiłam swój strój, na który składała się granatowa koszula i skórzana spódnica. Do tego czarne buty na obcasie z ćwiekami o czarna bandana. Wyszłam z łazienki, a wszystkie oczy skierowały się na mnie.
- No mała, tu masz tekst piosenki, którą zaśpiewasz - uśmiechnął się Andy, podając mi tekst piosenki. Dziwne, że dowiedziałam się co zaśpiewam, dopiero pół godziny przed występem, ale chłopcy stwierdzili, że jako żona wokalisty i BVB Army powinnam być przygotowana na wszystko.
- Rebel Love Song? - zapytałam z niedowierzaniem - Liczyłam na coś mniej o.. miłości.
- A co, przeszkadza ci to? - zapytał mój mąż - Jak chcesz to mogę zmienić.
- Nie no spoko - uśmiechnęłam się krzywo i usiadłam na kanapie. Kilka razy powtórzyłam tekst piosenki i czekałam. Nagle poczułam, że robi mi się niedobrze i szybko wbiegłam do łazienki. Podczas, gdy ja czułam, że wypluwam wnętrzności obok mnie pojawił się Biersack i podtrzymywał moje włosy.
- To na prawdę głupie, że tak źle się czujesz, a mimo to chcesz zaśpiewać - prawił mi kazanie - Naprawdę lepiej będzie jeśli to przełożymy. Co jeśli zechce ci się wymiotować na scenie? Armia nie będzie zadowolona, jeśli zostaną obrzygani przez panią Biersack.
- Dam radę - powtórzyłam po raz kolejny i podniosłam się z ziemi.
Podeszłam do umywalki i przepłukałam usta. Andy stanął za mną i mocno mnie przytulił.
- Andy wychodzimy! - usłyszeliśmy krzyk Jinxxa.
- Wierzę w ciebie - wyszeptał całując mnie w policzek i wyszedł.
Po chwili zrobiłam to samo. Sammi siedziała na fotelu i gdy tylko mnie zobaczyła wstała i mocno mnie przytuliła.
- Na pewno dasz radę? - zapytała - Nie wypuszczę cię, jeśli będę miała pewność, że dasz radę śpiewać i nie zasłabniesz na scenie.
- Dam radę - mruknęłam - Mogę ci zaśpiewać jak chcesz.
- No dawaj - skrzyżowała ręce na piersi - Chcę tego usłyszeć.
- Never gonna' change my mind.. We can't leave it all behind - zaśpiewałam - Nothin's gonna' stop us. No not this time. So..
- Dobra wystarczy - przerwała mi - Dasz radę.
Zaśmiałam się zwycięsko i wyszłam ruszając za kulisy. Chłopcy grali świetnie jak zawsze. W końcu nadeszła moja kolej. Muzyka przestała grać a Andy zaczął mówić.
- Następną piosenkę zaśpiewa wam ktoś wyjątkowy. Najważniejsza osoba w moim życiu i ulubiona wokalistka, a mianowicie moja żona Michelle Biersack! Skarbie, chodź tu.
Nagle poczułam, że mam nogi jak z waty. 'W co ty się pakujesz?' zapytałam siebie i wyszłam na scenę. Andy oddał mi swój mikrofon, a sam poszedł za kulisy.
- Jak się bawicie!? - wydarłam się do mikrofonu i usłyszałam krzyki BVB Army. Adrenalina podskoczyła mi 2krotnie, a chłopcy zaczęli grać.
- I cannot hide, what's on my mind. I feel it burning deep inside - śpiewałam biegając po scenie, skacząc i ogóle - The passion crime to take what's mine. Let's us start living for today.
Muszę przyznać, że szło mi całkiem nieźle. Tłum śpiewał ze mną, a ja czułam się coraz bardziej pewna. Przed ostatnim refrenem poczułam, że robi mi się nie dobrze, ale powstrzymałam to i dokończyłam piosenkę.
- Jesteście najlepsi! Kocham was! - wydarłam się resztkami sił. Byłam strasznie zmęczona po jednej piosence. Nie wiem jak Andy wytrzymuje cały koncert. No tak, on jest przyzwyczajony, a do tego ja jestem chora i bardzo szybko się męczę - Panie Biersack? Fani na ciebie czekają!
Andy pojawił się na scenie, a tłum oszalał jeszcze bardziej. Czując nawrót wymiotów zbiegłam ze sceny. Usłyszałam jeszcze tylko 'Czyż ona nie jest zajebista?' i zaczęła się następna piosenka. Nie jestem w 100% pewna jaka, ponieważ byłam zajęta wymiotowaniem.
- Dałaś radę - do toalety wbiegła Sammi. Podtrzymując mi włosy chwaliła występ - W pewnym momencie zrobiłaś się tak blada, że myśleliśmy, że albo zwymiotujesz na scenie, albo z niej uciekniesz. Jestem z ciebie dumna.
Uśmiechnęłam się do niej krzywo i ruszyłam się z ziemi. Po ogarnięciu się usiadłam na kanapie i czekałam na zakończenie występu.
- To gotowa na pierwszą lekcję gry na gitarze? - zapytał Jake - No to pierwsze wybierz sobie gitarę, na której chcesz się uczyć.
Rozentuzjazmowana podeszłam do ściany, na której wisiało z 10 gitar. Wybrałam zwykłą czarną i taką samą podałam Jake'owi. Obie podłączył do wzmacniacza i pokazał mi jak prawidłowo trzyma się wiosło. Na początku pokazywał proste akordy, później proste melodie, aż w końcu nauczyłam się zagrać 2 piosenki Black Veil Brides. Mianowicie The Legacy i New Religion. Miałam mały problem z solami (Za chuja nie wiem jak to się odmienia).
- Jesteś zajebista! - zaśmiał się Jake - Uczyłem kiedyś kilku osób grać, ale ty najszybciej załapałaś.
- Dzięki - uśmiechnęłam się, lekko czerwieniąc - To wcale nie takie trudne, jak mi się wydawało.
Usłyszeliśmy pukanie do drzwi.
- Kochanie? - do pokoju wszedł Andy - Za pół godziny mamy być u fotografa, więc wiesz..
- Tak, już idę - odpowiedziałam i podeszłam do Pitts'a - Dzięki, dzięki!
Rzuciłam mu się na szyję, wywracając na łóżko.
- Mała, Andy prosi, żebyś się pośpieszyła - w pokoju pojawił się Ash.
Spojrzał na nas z miną, przez którą z Jake'iem wybuchnęliśmy śmiechem.
- Dobra, ja idę, bo mój mąż się wkurwi - wyszczerzyłam się schodząc z przyjaciela - Jeszcze raz dzięki.
Wyszłam z pokoju razem z Purdym i udałam się na dół. Andy stał oparty o ścianę z telefonem w ręku.Powiedziałam, że możemy iść i ruszyliśmy. Podczas drogi Andy powiedział, że to będzie nasza wspólna sesja i zapytał czy mam jakiś problem z wężami. Zdziwiona odpowiedziałam, że nie a on uśmiechnął się i stwierdził, że to bardzo dobrze. W końcu dojechaliśmy na miejsce. Byliśmy przed jakimiś ruinami zamku. Spojrzałam na Andy'ego pytająco, a on tylko uśmiechnął się i wyszedł z auta. Obszedł je i otworzył mi drzwi. Zachichotałam i ruszyliśmy za ręce do grupy stojących nieopodal ludzi.
- Oo są już - powiedział jakiś mężczyzna koło pięćdziesiątki - A więc to jest twoja piękna Michelle. Miło cię poznać - podał mi rękę, którą uścisnęłam - Max.
- Miło poznać.
Poznałam wszystkich obecnych i niejaka Luise zabrała mnie ze sobą do jakiegoś pomieszczenia, w którym miała mnie przygotować do sesji. Zobaczyłam tam coś co muszę przyznać, że mnie zaskoczyło. Na wieszaku wisiała gotycka suknia z gorsetem, czarne rękawiczki, a pod nimi stały czarne szpilki. Spojrzałam na strój z nieukrytym zdziwieniem.
- Podoba ci się? - zapytała Luise,przyglądając mi się uważnie - Jeśli nie to mogę poszukać czegoś innego.
- Nie musisz, jest świetna - uśmiechnęłam się do niej szczerze - Pomożesz mi ją założyć?
Dziewczyna wyraźnie się rozchmurzyła i pomogła mi ubrać czarne cudo. Później kazała mi usiąść na krześle i zajęła się moim makijażem. Po jakiś 15 minutach obróciła mnie przodem do lustra i rozczesała mi włosy. Miałam typowo gotycki makijaż tj. biała skóra, oczy pomalowane jak Taylor Momsen i bordową szminkę na ustach, a moje rude włosy luźno puszczone na ramionach.
- I jak? - zapytała Luise z nadzieją w głosie - Podoba się?
- Bardzo - odpowiedziałam z wielkim uśmiechem - Dziękuję, jesteś świetna.
- Dzięki, a teraz idź już, bo na ciebie czekają.
Podniosłam się z krzesła i ruszyłam na miejsce, w którym miały być robione zdjęcia. O dziwo, zamiast mnóstwa osób, które były tam wcześniej, teraz znajdowali się tylko Andy i Max. Mój mąż ubrany był w biała wiązaną pod szyją koszulę, takie jak były w średniowieczu, czarne rurki i czarne, skórzane kowbojki. Wyglądał jak średniowieczny szlachcic.
- Wyglądasz pięknie - powiedział Andy podchodząc do mnie i całując w policzek.
- Kogo my tu mamy? - zaśmiał się Max - Jejku, jesteś jedną z najpiękniejszych kobiet, jakie w życiu miałem przyjemność fotografować.
Poczułam, że robię się czerwona, ale lekko się uśmiechnęłam i czekałam na instrukcję, co mam robić. Max kazał mi iść na balkon, który wyglądał jakby zaraz miał się zawalić, więc trochę się bałam, ale weszłam na niego, a Andy klęknął pod nim, trzymając w rękach bukiet białych róż. Kazano mi udawać zaskoczenie, więc zasłoniłam usta dłonią. Następnie miałam biegnąć wprost w ramiona ukochanego. To 'zadanie' musiałam wykonać kilka razy, żeby mieć jak najlepsze ujęcia. Po ok. godzinie pozowania i wygłupiania się przed kamerą skończyliśmy, a Max powiedział, że zdjęcia ukażą się za dwa dni na jego stronie, a za tydzień w gazecie. Podziękowaliśmy i przebraliśmy się w nasze codzienne stroje i ruszyliśmy do samochodu. Gdy Biersack próbował odpalić okazało się, że geniusz zapomniał zatankować i nie mamy paliwa. Zdecydowaliśmy wrócić na nogach do domu, a chłopcy później pojadą po samochód. Szliśmy trzymając się za ręce i rozmawiając o wszystkich, gdy nagle mój mąż zauważył fontannę. Bez dłuższego zastanowienia wskoczyliśmy do niej skacząc i tańcząc jak małe dzieci. Po jakiś 5 minutach obok nas pojawiły się przeróżne osoby. Niektórzy bawili się z nami, inni patrzyli jak na idiotów. Jakże świetną zabawę przerwał telefon Andy'ego. Chłopak wyszedł z fontanny i rozmawiał z kimś przez chwilę i nagle pobladł. Szybko do niego podeszłam i zapytałam co się stało.
- Sammi jest w szpitalu. Została zgwałcona i może umrzeć
~ ~ ~ ~
Nie bijcie, proszę.
7. Rejs po Wenecji z ukochanym
9. Pływanie z delfinami
10. Seks w plenerze
11. Zajebista impreza na Ibizie
13. Wycieczka po Europie
14. Skok na bugnee
17. Skoczyć z klifu do morza
18. Zdjęcie ze Statuą Wolności
19. Zdjęcie pod wieżą Eiffla
20. Chłopak robi specjalnie dla mnie striptiz
Niee, tylko nie Samymi :'( Nie możesz jej uśmiercić :'( Ja cię kiedyś zabije XD Ona ma żyć, Pisz szybko nexta <3
OdpowiedzUsuń