Strony

środa, 5 lutego 2014

#33 - Lista

Stałem jak słup i patrzyłem na moją kochaną jak na idiotkę. Nie, to przecież niemożliwe! Ona nie umrze.. Musi być jakiś sposób, błagam!
- Ale przecież jesteś wampirem.. - odezwał się Ash stając obok Michelle.
- No tak, to jest taka.. ym wampirza choroba - mruknęła moja ukochana lekko się uśmiechając. Kurwa czemu ona się uśmiecha, przecież to straszne - Jeśli wampir wypiję krew kogoś chorego na HIV, białaczkę i tym podobne, jest szansa, że zachoruję na taką wampirzą chorobę przez którą umiera po roku. Jako, że wypiłam krew chorego, gdy byłam w 6 miesiącu ciąży z Jasperem, a on ma już 3 miesiące, czyli łatwo się domyślić, że zostało mi pół roku życia. Pewnie zastanawiacie się, skąd wiem, że akurat wtedy wypiłam?
Wszyscy przytaknęli, a Chellie dalej mówiła swój monolog.
- No cóż, pamiętacie jak wtedy co chwila wymiotowałam krwią i wszyscy przejmowali się czy nic nie jest dziecku? To był objaw tego, że mój organizm próbował pozbyć się szkodliwej krwi. Pozbyłam jej się tyle, żeby nie zarazić Młodego, ale za mało by uratować siebie.
- Tak.. bardzo mi przykro - wyszeptałem, podchodząc do swojej żony i mocno ją przytulając.
Rozpłakałem się, jak małe dziecko, wciągając zapach jej włosów. Jeśli umrze, ja... ja się zabiję. Nie dam rady bez niej, po prostu nie dam.
- Ludzie, możecie mi coś obiecać? - zapytała Michelle odsuwając się ode mnie i patrząc na zapłakane twarze każdego z nas.
- Po pierwsze nie płaczcie - powiedziała uśmiechając się pocieszająco - Po drugie obiecajcie mi, że najbliższe pół roku, będzie najlepszym czasem w moim życiu. Po trzecie, jeśli ktoś będzie się nade mną użalał to za pół roku urządzę mu takie Paranormal Activity, że wysra wnętrzności ze strachu, zrozumiano?
- Zrozumiano - przytaknęliśmy.
- Dobra to jeszcze jedna rzecz - dawno nie słyszałem, żeby moja Michelle miała taki słowotok - Nie nazywać dzieci moimi imionami! A teraz pozwólcie, że pójdę do swojego syna.
Michelle odwróciła się do wszystkich tyłem i ruszyła na górę.

~ Perspektywa Michelle ~
Nie płacz, nie płacz, nie płacz - mówiłam do siebie w myślach. Mimo, że rozjebywało mnie od środka na samą myśl, że za 6 miesięcy ich wszystkich stracę. Weszłam do pokoju mojego syna i zobaczyłam to śliczne maleństwo z szeroko otwartymi oczami.
- Dzień dobry, skarbie - wysiliłam się na uśmiech - Chodź tu do mamusi.
Podniosłam Jazza wysoko do góry, robiąc tak zwany 'samolocik'. Mały śmiał się słodko, przez co ja również się śmiałam.
- Mała, możemy pogadać? - zapytał Andy - Proszę?
- Jasne, mów - powiedziałam, kładąc syna z powrotem do łóżeczka i krzyżując ręce na piersi.
- Dlaczego jesteś taka spokojna? - zaskoczył mnie tym pytaniem - Dlaczego nie płaczesz, ani nic? Wszyscy są załamani, a ty się uśmiechasz i w ogóle?
- No a dlaczego mam być smutna? - odpowiedziałam pytaniem - Swojego losu nie zmienię, a nie chcę spędzić tych ostatnich miesięcy na płaczu i użalaniu się nad sobą, tak więc błagam nie próbuj mnie pocieszać. Będzie dobrze? Przecież ja to wiem.
- Ale ja nie dam rady bez ciebie - krzyknął ze łzami w oczach - Ja się zabiję.
- Nie zrobisz tego! - złapałam go za ramiona - Widzisz to dziecko w łóżeczku? Ono po mojej śmierci będzie potrzebować ojca. A i jeszcze jedno. Rzucasz palenie.
- Co? - zdziwił się - Nie rzucę tego!
- Jeśli choć trochę zależy ci na mnie i Jasperze, rzucisz.
- Ale dlaczego?
- Bo wiesz co jest głównym powodem raka płuc? Palenie.
- Dobra, rozumiem, przestanę - zgodził się, przytulając mnie mocno - Kocham cię.
- Wiem o tym - uśmiechnęłam się szeroko - Pokazać ci coś?
- No jasne - powiedział, krzywo się uśmiechając.
Pociągnęłam go do pokoju i zaczęłam grzebać pod łóżkiem. Wyciągnęłam z pod niego grubą, czarną teczkę i podałam ją mojemu ukochanemu. Otworzył ją i uśmiechnął się szeroko.
- To ja? - zapytał przyglądając się mojemu szkicowi.
- Nie to twój zaginiony bliźniak - zachichotałam.
- Jezu jaki piękny - szepnął - Znaczy nie ja, ale ten rysunek.
Andy zaczął oglądać inne moje rysunki, aż znalazł zeszyt. Był to mój paiętnik. Znajdowały się tam moje teksty piosenek, wiersze, różne opisy, moje ulubione piosenki, cytaty i tym podobne. Jego uwagę przykuła moja lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią.


1. Zakochanie się ze wzajemnością
2. Piękny ślub
3. Założenie szczęśliwej rodziny (mąż i dzieci (koniecznie syn))
4. Pocałunek w deszczu
5. Zaśpiewanie na scenie przed dużą ilością ludzi
6. Taniec w fontannie
7. Rejs po Wenecji z ukochanym
8. Prawdziwa sesja zdjęciowa
9. Pływanie z delfinami
10. Seks w plenerze
11. Zajebista impreza na Ibizie
12. Tatuaż
13. Wycieczka po Europie
14. Skok na bugnee
15. Nauczyć się grać na gitarze
16. Spędzić noc na plaży
17. Skoczyć z klifu do morza
18. Zdjęcie ze Statuą Wolności
19. Zdjęcie pod wieżą Eiffla
20. Chłopak robi specjalnie dla mnie striptiz

-  Zapowiada się ciekawe pół roku.
Biersack wyciągnął telefon i wybrał jakiś numer.
- Halo Mike, tu Andy - cisza -  Tak, tak.Nie, nie ja, tylko moja żona. No tak mam - znowu chwila ciszy - Jutro? Ok dzięki to do zobaczenia.
- Jutro o 10 idziemy cię tatuować - wyszczerzył się - Masz już wybrany wzór?
- Yhm.. No w sumie to tak - odpowiedziałam z równie wielkim uśmiechem - Chcę na żebrach napisz 'Nothing Last Forever' tylko nie wiem jaką czcionką.
- Czcionka to żaden problem. Mike ma w studiu miliony czcionek do wyboru.
- To świetnie. Idziemy na spacer?
- Jasne, a bierzemy Jazza ze sobą?
- Niee - pokręciłam przecząco głową - Jest zimno, a on trochę kaszle. Nie chcę, żeby zachorował.
- Ok.
Zeszliśmy na dół i poprosiliśmy Sammi, żeby w razie czegoś zajęła się Małym. Doll oczywiście się zgodziła. Szliśmy jakieś 40 minut, aż w końcu doszliśmy na jakąś dziwnie pustą plaże, na której nigdy nie byłam. Andy usiadł na piasku, a po chwili ja zrobiłam to samo.
- Nigdy tu nie byłam - przyznałam.
- No wiem - uśmiechnął  się - Teraz już nikt tu nie przychodzi.
- Dziwne, przecież tu jest pięknie.
- Dlatego cię tu zabrałem.
Rozmawialiśmy jakiś czas, gdy nagle znacznie się ochłodziło. Andy przyciągnął mnie do siebie i cmoknął we włosy. Usiadłam mu na kolanach i zaczęłam całować.
- Kocham cię - wymruczał Andy.
Wyszczerzyłam się, ściągając jego koszulkę.

- Gotowa? - zapytał Andy, trzymając mnie za rękę. Staliśmy przed salonem tatuażu przyjaciela mojego męża.
- Oczywiście - uśmiechnęłam się otwierając drzwi. Pomieszczenie miało czerwone ściany i ciemną, drewnianą podłogę. Na ścianach było dużo rysunków. Pomieszczenie było podzielone na 2 mniejsze. W pierwszym stało biurko, a pod oknem stała czarna kanapa. Przed kanapą znajdował się stół z kilkoma albumami. W drugim pomieszczeniu było miejsce, w którym robiona tatuaże. Kozetka, przyrządy do tatuowania, farby.. Standard. Przy biurku siedział dość wysoki, długowłosy blondyn. Dzięki bezrękawnikowi i szortom można było przyjrzeć się jego wytatuowanym rękom, nogom, a nawet szyi.
- Dobry! - przywitałam się z mężczyzną, lekko się uśmiechając.
- Witam - odwzajemnił uśmiech i podszedł do Andy'ego, któremu podał rękę.
- No siema, to jest moja żona Michelle - wskazał na mnie - A to Michael, mój przyjaciel i tatuażysta.
Podaliśmy sobie ręce.
- A więc to Ciebie będę tatuował. Jaki byś chciała wzór?
- Na żebrach napis 'Nothing Last Forever', tylko zastanawiam się nad czcionką.
- Okej, wzory masz w pierwszym albumie - uśmiechnął się, wskazując na stół - Jeśli chcesz cokolwiek wiedzieć, pytaj.
- Oks, dzięki.
Usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać. W końcu wybrałam wzór i pokazałam go Mike'owi. Chłopak naszkicował obrazek i pokazał mi go.


- Piękny - uśmiechnęłam się szeroko - No to zaczynamy?
- Jasne - pociągnął mnie na kozetkę - Ściągnij koszulkę i połóż się.
Wykonałam polecenie. Mike przyłożył mi wzór ok. 15 cm pod pachą.
- Może być tu? - przytaknęłam - Ok no to do roboty.
Poczułam ból. Wielki ból. Słyszałam, że robienie tatuażu w tym miejscu boli, więc spodziewałam się tego. Zacisnęłam zęby i czekałam na koniec. Gdy Mike w końcu skończył i pozwolił mi zobaczyć tatuaż zaczęłam się cieszyć jak głupia. Wyglądał dokładnie tak jak chciałam. Niewiele myśląc rzuciłam się tatuażyście na szyję dziękując. Chłopaki się ze mnie śmiali ale nie obchodziło mnie to. Gdy w końcu się ogarnęłam i ubrałam mogliśmy iść. Andy chciał zapłacić, ale Mike stwierdził, że dla tak ślicznej i zajebistej dziewczyny jak ja pierwszy tatuaż za darmo. Jeszcze raz podziękowałam i ruszyliśmy do domu.

~ ~ ~ ~
Dzieeeeń dobry!
No i jest kolejny rozdział. Nie chcę go oceniać, więc zostawiam to wam.
Teraz pod każdym rozdziałem będzie się pojawiała lista. Im bliżej końca opowiadania, tym mniej punktów na liście. Po liście pojawią się jeszcze może 2-3 rozdziały i epilog. Nie bijcie ; / 
No ale na razie do następnego ;3
Czekam na komentarze ^^

1. Zakochanie się ze wzajemnością
2. Piękny ślub
3. Założenie szczęśliwej rodziny (mąż i dzieci (koniecznie syn))
4. Pocałunek w deszczu
5. Zaśpiewanie na scenie przed dużą ilością ludzi
6. Taniec w fontannie
7. Rejs po Wenecji z ukochanym
8. Prawdziwa sesja zdjęciowa
9. Pływanie z delfinami
10. Seks w plenerze
11. Zajebista impreza na Ibizie
12. Tatuaż
13. Wycieczka po Europie
14. Skok na bugnee
15. Nauczyć się grać na gitarze
16. Spędzić noc na plaży
17. Skoczyć z klifu do morza
18. Zdjęcie ze Statuą Wolności
19. Zdjęcie pod wieżą Eiffla
20. Chłopak robi specjalnie dla mnie striptiz